Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zakochani

Wicher rozwiesza, szumi zapachami,
park utonął w jeziorze, drzewa w wodzie milczą.
Róża półmrok fiołkowy białą farbą plami,
pies wyje do księżyca melopę wilczą.
W altance nad jeziorem siedza dwie niemowy,
czekając, aby słowik niemoc ich wysłowił

Pamiątki

Niebieskie oczy, krągłe paciory,
kąpane w niebie w dawne wieczory,
Leżą w komorze, w starej szufladzie —
Kurz na nie pada, warstwą się kładzie...

Pocałowania, słodkie pieszczoty,
pachnące jeszcze wonią tęsknoty,
z dala od ludzi, z dala od zgiełku
na dnie szuflady leżą w pudełku. —

I nic już więcej, tylko dwie róże,
i jedno słowo złote i duże,
zwinięte w papier leży w ukryciu —
może się przydać jeszcze raz w życiu. —